• Wpisów:105
  • Średnio co: 28 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 16:04
  • Licznik odwiedzin:43 289 / 2970 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witam was,
mam do sprzedania nowiutkie okulary Monnari. Dostałam je w prezencie. Produkt jest świetnie wykonany i dobrze wykończony. Okulary stabilnie "siedzą" na nosie i nie zsuwają się w trakcie pochylania. Mają UV400 Protection. Szkła są czarne, lekko rozjaśniane ku dołowi. Wydaje mi się, że będą świetnym nabytkiem tegorocznego lata. Sama mam bardzo podobne, więc wiem, że pasują do wszystkiego. Serdecznie zapraszam do zakupu. Cena do negocjacji.
 

 
Miej wyjebane a będzie Ci dane! Amen
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozstałam się z chłopakiem po 4 i pół roku związku. Bardzo to było trudne dla nas obojga. Bardzo chcieliśmy utrzymać kontakt, zostać przyjaciółmi- w końcu bardzo wiele nas łączy. Dzisiaj, po 4 tygodniach od rozstania, przez facebooka dowiedziałam się, że "jest w związku". Kiedy zapytałam go, dlaczego mi nie powiedział osobiście, chociaż przez telefon, odpowiedział, że to przecież mnie nie dotyczy. BOŻE BOŻE BOŻE... Nie umiem przestać płakać. Z żalu, z wściekłości. Potraktował mnie tak, jakby nic nigdy między nami nie było. Hmmm może nie było. Ale łez nie umiem powstrzymać.
  • awatar Achaja: @Lena91: Kochana, nie jest źle. Zniesiemy wszystko. Wczoraj zrobił mi najgorsze co mógł zrobić i co gorsza, kompletnie tego nie rozumie. Nie mam już serca dla niego, bo zobaczyłam, że on nie ma go dla mnie. Od dzisiaj będzie mi łatwiej... Jest mi ciężko, ale teraz już będzie tylko lepiej.
  • awatar Lena91: a mi nie ciśnie się nic innego na usta niż -a to skur**el... z góry przepraszam...nie wiem co mam o tym myśleć-jesteśmy kobietami,damy sobie rade-musimy...kiedyś usłyszałam od przyjaciółki "on nie był Ciebie wart"-banał pomyślałam i zaraz potem taka konkluzja a może to ja nie byłam warta jego? boję się tego dnia kiedy dowiem się że ma inną... prędzej czy później to nastąpi-u nas też było rozstanie przyjacielskie... jeden wielki szajz nie wierzę w coś takiego-przyjaciele mówią sobie wszystko,a ja nie zniosłabym tego wszystkiego...
  • awatar Achaja: @Lena91: Bardzo mi przykro. Wolała bym chyba być na Twoim miejscu i nie wiedzieć. Wydaje mi się, że to lepsze niż usłyszeć, że "młodsza jest lepsza", że "sprawia mu radość bycie z nią", że "jeszcze z nią nie spał- a szkoda"... Łzy same się cisną do oczu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nie należę do ludzi, którzy nieustannie się smarują, balsamują i nacierają. Zawsze jestem w biegu, nawet wieczorem W związku z tym, cenię sobie kosmetyki, które łączą w sobie dwie funkcje. Doceniam pomysłowość twórców i w pełni z niej korzystam.


Oliwkowe mydło do ciała Ziaji cenię sobie za kilka rzeczy: niska cena, duża pojemność, świetny zapach. Więcej tak naprawdę to od mydła nie wymagam. Jest tanie jak barszcz, więc często pozwalam sobie na kupno kilku butelek o różnych zapachach. Świetnie wyglądają na półce i pozwalają dostosować zapach mydła do nastoju jaki mam danego dnia.




Z ręką na sercu przyznam się, że nigdy do tej pory nie używałam pilingu do ciała. Może dlatego jestem teraz w takim szoku Odkąd skusiłam się na ten żel Lirene(Kosmetyk Wszech Czasów KWC wg Wizażu) to nie przestaję się szorować. Łączy on w sobie cechy żelu do mycia ciała i pilingu i muszę przyznać, że doskonale się w tych dwóch rolach sprawdza. Mycie nim sprawia ogromną przyjemność. Kuleczki w nim zawarte, w magiczny sposób masują skórę, jednocześnie usuwając martwy naskórek. Skóra staje się jędrna, gładka i przyjemna w dotyku. Mam też silne wrażenie, że po umyciu tym żelem jestem dużo "czystsza" niż po kąpieli z użyciem normalnego mydła pod prysznic. Polecam go każdej z was. Cena też głowy nie urywa( poniżej 10 złotych)
  • awatar Dodi100: niestety już go kupiłam jest w drodze do mnie.
  • awatar mała owieczka:D: ja uwielbiam peelingi :D ale tego jeszcze nie używałam, może się skuszę ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Tak, moja Mama oficjalnie przeszła samą siebie.

W trakcie ostatniego miesiąca, kiedy nawet nie wystawiłam nosa z domu, wpadła do mnie w odwiedziny. Doskonale wiedziała, że smutno jest mi siedzieć nad książkami, podczas gdy za oknem było 30 stopni. Co przywozi mama gdy córka się uczy do egzaminu? Jak to co?! Gołąbki! Do tego miskę śliwek (uwielbiam) i drożdżówkę własnej roboty. Mmmmmm... czad. Bardzo mnie tym ucieszyła. Mało nie padłam więc, gdy wśród pakunków i pakuneczków, natknęłam się na maskarę Diora. Taki ekstra "gift" Fantastyczny prezent. Ach te mamy, co my byśmy bez nich zrobiły

Christian Dior Diorshow Mascara


Ten kosmetyk spełnia wszystkie wymagania, jakie stawiam tuszom do rzęs. Szczoteczka jest masywna i "naszpikowana" gęstym włosiem, które świetnie rozczesuje rzęsy i pozwala równomiernie rozprowadzić tusz na rzęsach. Intensywnie wydłuża, pogrubia i podkręca każdą z rzęs. Jest trwała, nie osypuje się. Wszystko super fajnie, ale... No właśnie, jest małe "ale". Kosztuje krocie!!! Moja jest jeszcze nowa, więc nie mogę powiedzieć czy szybko zasycha, ale to tylko tusz do rzęs- prędzej czy później zaschnie. Nie jest to kosmetyk rzędu bronzerów, róży czy pudrów, które możemy mieć u siebie w kosmetyczce latami. To samo się tyczy podkładów, które "robią" nam prawie cały "look"- można w nie zainwestować. Cieszy mnie ogromnie ten prezent. Jestem sroką i uwielbiam piękne i świecące rzeczy. Samo patrzenie na ten tusz sprawia mi ogromną przyjemność, no i jak by nie patrzeć działanie tego kosmetyku, też jest zadowalająca. Niestety konkluzja ciśnie się na usta sama. Nigdy nie kupiłabym sobie tego tuszu do rzęs za własne pieniądze. Kropka.
 

 
Skoro jestem już w temacie zwierzaków, to się wam pochwalę moim sierściuchem. Jest z nami dopiero od niedawna, ale już zawładnęła moim sercem. Odkrywa w mieszkaniu miejsca o których istnieniu ja sama nie miałam pojęcia... Po czasie stwierdzam, że było mi bardzo bez niej smutno w tym Poznaniu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Zdałam. Aż trudno mi się przyzwyczaić do myśli, że mam jeszcze miesiąc wakacji. Pakuję walizki i jadę do domu. Mam ambitne plany przez następne 30 dni nie zsiadać z konia
  • awatar mała owieczka:D: zapewne tak będzie, jednak ja jestem typem przeżywacza i przeżywam wszystko :D gratuluję zdania :) i miłego odpoczynku :P
  • awatar Achaja: @In Love Angel: Hehe spodziewałam się podtekstów :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Już wisi nade mną drugi termin egzaminu. Cały materiał opanowany a jednak nerwy nigdy mnie nie opuszczają. Szukam, więc rzeczy która zajmie mi troszeczkę myśli. Po długiej przerwie, po raz kolejny rozpoczęłam poszukiwania idealnego podkładu.
Zasięgnęłam opinii, siedziałam na forach i stronach firm kosmetycznych. Mam już zbyt wiele za jasnych, za ciemnych, za bardzo i za mocno kryjących podkładów. Tym razem zaczęłam dość profesjonalnie. Zaopatrzyłam się w próbki dwóch podkładów, które zainteresowały mnie najbardziej, po to aby przetestować je w świetle dziennym.

Diorskin Nude Natural Glow Hydrating
Do dzisiaj testowałam "osławiony" podkład Diora. Zdobywa ona zarówno niezwykle pozytywne jak i negatywne opinie. Pomimo to, że miałam go na buzi dopiero kilka razy, udało mi się już wyrobić na jego temat pewną opinię. Nie będę oceniała buteleczki z dwóch powodów:
- posiadam tester w plastikowym opakowaniu,
- opakowanie nie świadczy o jakości produktu(no chyba, że nie ma pompki, bo wtedy jest dla mnie skreślony).
Sam podkład ma szeroką gamę kolorów i dość łatwo dobrałam odcień odpowiedni dla siebie(mam jasną karnację). Niestety podczas nakładania pędzelkiem języczkowym stwierdziłam, że daje wrażenie "cieprkiego" i dość trudno się rozprowadza. Od tego czasu nakładałam go palcami i wtedy już nie miałam z nim problemów. Na skórze daje przyjemny aksamitny efekt. Kryje delikatnie, ale wyraźnie widać, że koloryt buzi się wyrównał. Świecić zaczęłam się dopiero po paru godzinach(mam skórę mieszaną). Muszę powiedzieć, że uznałabym go za świetny produkt gdyby nie jedna rzecz. Nigdy nie miałam problemu z powiększonymi porami, ale po nałożeniu tego podkładu, pory na policzkach stały się wielkości dupy mojego kota. To niestety, kompletnie dyskwalifikuje go w moich poszukiwaniach "podkładu idealnego". Szukam więc dalej. Teraz testuję Kanebo, Sensai Fluid Finish. Poczakamy, zobaczymy.

Macie jakieś doświadczenia z tymi podkładami? A może już znalazłyście swój idealny? Napiszcie, jestem bardzo ciekawa
  • awatar Marlene Gabrielle: uzywam dior nude tego powyzej i jestem bardzo zadowolona sluzy mi od paru lta, wlasciwie od kiedy wyszedl na rynek, uwielbiam wykonczenie jakie daje-naturalne, efekt glow na skorze, delikatnie kryje niedoskonalosci(od tego jest korektor) produkt nalezy wstrzasnac pare razy prze uzyciem bo jesli tego nie zrobisz to wlasnie bedzie taki efekt "tepego materialu" moja cera tez jest porowata, nie ma cudu ktore by to zakrylo chyba ze silikony ale juz wole swoje pory niz te zapychacze cery
  • awatar Achaja: Wiesz co, nie jestem pewna czy Dior jest wart swojej ceny. Wydaje mi się, że powinnaś sama go przetestować. Kiedy fascynacja minie, zaczynasz dostrzegać jego wady. W porównaniu z Kanebo, wolę Kanebo.
  • awatar mała owieczka:D: @Achaja: drogi jest, to fakt... Ale wart swojej ceny :) Chociaż ja np. nigdy nie używałam podkładów Diora, ale po Twojej recenzji chyba się na niego nie skuszę :D Tym bardziej, że ja i tak mam rozszerzone pory :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Guerlain Terracotta Mosaic Tan-Enhancing Bronzer

Biję się w pierś.
Bronzer Chanel jest pomarańczowy jak kupa niemowlaka i rozciera się równie koszmarnie.

Olejek NUXA ma duszący i drażniący zapach, który mnie osobiście wykańcza. Złote drobinki wyglądają ładnie, ale znikają zbyt szybko w stosunku do moich oczekiwań.

Lipa.

Kupiłam coś innego. Pozdrawiam panią z Sephory. To jest bez wątpienia najdroższy i najpiękniejszy kosmetyk jaki obecnie posiadam...

Nawet się nie będę chwaliła ile kosztował. Normalnie strach dotykać...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Ostatnio zupełnie mi odwaliło. Bezustannie się nacieram, wcieram i poleruję W związku z tym mam marzenie... Sądzicie, że warty jest swojej ceny?

Suchy olejek Nuxe
"Nie znosisz tłustej warstwy po wsmarowaniu oliwki i zastanawiasz się, czym ją zastąpić? My już wybrałyśmy. Nasza propozycja to suchy, jedwabisty olejek Prodigieuse ze złotymi drobinkami o wielu zastosowaniach. Olejek łączy w sobie zalety wszechstronnej pielęgnacji: nawilża, intensywnie odżywia, odnawia i chroni. Można stosować go do każdego rodzaju skóry i włosów. Piękny, letni zapach wzbogacony nutą kokosu sprawia, że po aplikacji naprawdę czujemy się luksusowo.

Ogromną zaletą jest fakt, że błyskawicznie się wchłania, pozostawia skórę miękką i satynowo gładką. Włosy muśnięte kroplą olejku stają się jedwabiste i błyszczące. Lato w pełni, warto więc opalone ciało wyeksponować w odpowiedni sposób. Magiczna kompozycja wspaniale podkreśla opaleniznę, rozświetla skórę i daje wyjątkowe poczucie bycia glamour. Marka przygotowała również propozycję bez złotych drobinek. Co myślicie o suchej propozycji firmy Nuxe?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chanel Soleil Tan De Chanel Bronzing Makeup Base

To nie jest nowy produkt. Na rynku pojawił się już jakiś czas temu, ale mam wrażenie, że dopiero teraz zdobywa ogromną popularność. Wszelkiego pochodzenia "guru kosmetyczne" zachwycają się tym mazidełkiem i wydaje mi się, że warto choć na chwilę zwrócić na niego uwagę.

W większości miejsc jest już bardzo trudno dostępny a i cena nie zachęca do "spontanicznego zakupu" (od 165 zł). Za tą cenę jednak otrzymujemy aż 30g produktu, co moi zdaniem, jest całkiem sporo. Bronzer ma formę musu, więc wymaga specjalnej aplikacji, co zapewne znajdzie swoje zwolenniczki jak i przeciwniczki, ale nie można zapomnieć o tym, że dzięki takiej konsystencji produkt idealnie stapia się ze skórą i utrzymuje się na niej cały boży dzień. Ma cudowny odcień ciepłego brązu, pozbawiony jakichkolwiek drobinek. Na policzkach daje efekt satynowego wykończenia, który jest świeży i urzekający. Trudno jest sobie zrobić nim plamy na skórze. Efekt końcowy makijażu możemy kontrolować poprzez stopniowe nakładanie kolejnych warstw. Nadaje się idealnie do konturowania jak i do typowo letnich makijaży.

Pierwsza moja styczność z tym bronzerem była dość nieprzyjemna. Forma kosmetyku wydawała mi się dziwna i "przekombinowana". Na szczęście jakość, trwałość i kolor bronią się same, nawet przed takim sceptykiem jak ja Nie ma co tu gadać, efekt sam mówi za siebie. Polecam. Odkładajcie pieniądze. Urodziny, imieniny i rocznice- jest ich kilka w roku każdej z nas. Taki prezent to inwestycja na lata.
 

 
Takie odkrycia muzyczne trafiają się raz na sto lat
 

 
Uczyłam się trzy i pół tygodnia. Nawet nosa z domu nie wystawiłam. Przerobiłam góry testów. Na jeden nie wystarczyło mi sił. 70% pytań na egzaminie było właśnie z tego testu. Nie zdałam.
  • awatar Patrizzzia: hej czytam Twojego bloga od dawna ale jeszcze nigdy nie komentowałam. Mam kilka pytań odnośnie stomatologii, a nie znam zbyt wiele osób studiujących ten kierunek. Czy mogłabyś mi podac jakiegoś maila na ktory mogłabym ci zadać kilka pytan dotyczących tego kierunku ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Sama idea pachnącego lakieru do paznokci w ogóle do mnie nie trafia. Pachnieć ma krem do rąk, lakier ma być trwały i w pięknym kolorze. No nieważne. Limitowana seria lakierów pachnących REVLON zwróciła moją uwagę (bynajmniej nie ze względu na zapach). Urzekły mnie kolory (zwłaszcza pomarańczowy i malinowy), piękne i soczyste odcienie idealne na lato. Kosztują jednak około 20 złotych i trochę zastanawiam się czy są tego warte. Może któraś z was posiada jeden z nich i może coś poradzić? Są warte swojej ceny?
 

 
Tak strasznie cieszyłam się zakładając ten blog a teraz nie mam sekundy, żeby "nabazgrać" na nim trzy słowa. Wybaczcie. Ostatnie miesiące uczę się bez przerwy. Najpierw sekwencja zaliczeń, teraz łańcuszek egzaminów. Historia bez końca. Egzamin już 7 czerwca. Przepraszam za wyrażenie, ale "jestem obsrana".

Na poprawę humoru, mój chłopak postanowił przyśpieszyć moje urodziny. Oj, urodzin się przyśpieszyć nie da... (zresztą po 20 urodzinach, wolałabym już kolejnych nie obchodzić ) Chodziło mi oczywiście o prezenty urodzinowe. Co prawda wybierałam je sama, ale i tak uważam, że są cudowne i warte chwalenia się nimi. Poza tym są to nabytki kosmetyczne, które chciałabym wam wszystkim polecić.

PĘDZLE ECO TOOLS
Marzyły mi się już od dawna. Dużo dziewczyn je zachwalało. I słusznie, bo jakością dorównują najdroższym pędzlom na rynku. Można je kupić w Super Pharm i przez internet http://www.ecotools.com/

Dostałam dwa: ogromny pędzel do nakładania i rozcierania bronzera oraz pędzel do różu.

Tak miękkich, gęstych i doskonale wyprofilowanych pędzli jeszcze w życiu nie miałam. Warte każdych pieniędzy. Na pewno kupię sobie jeszcze kilka.

GLAM BRONZE LOREAL
Już wychodziłam z drogerii, gdy dorwałam to cudeńko. Seria Glam Bronze już od dawna jest na rynku. Co roku w okresie letnim wydają kosmetyki bronzująco-rozświetlające. Dwa lata temu byłam posiadaczką bronzera z tej kolekcji i byłam zachwycona. Dlatego nie wahałam się by kupić ten. Mój jest dla blondynek. Przeznaczenie? Ja by to nazwała bronzerem rozświetlającym. Na policzkach daje ciepło brązową poświatę, mieniącą się delikatnym różem i złotem. Żadnych drobinek! Dostajemy efekt czystego blasku. Po prostu kosmos

NO I WIŚNIA NA TORCIE!!!!!
POMADKA DO UST YSL Rouge Volupte w kolorze 13 Peach Passion

To było moje marzenie. Jedna z najpiękniejszych rzeczy jakie kiedykolwiek miałam. Jest cudowna pod każdym względem. Delikatna niczym masełko. No i ten kolor- prześliczny(koralowy róż).
  • awatar Marlene Gabrielle: pomadki ysl rouge volupte wysuszaja usta, zbieraja sie w zalamaniu, nie jestem zadowolona z tej pomadki, wole guerlain a jakie sa twoje odczucia?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Człowiek codziennie się czegoś uczy.

Dzisiaj ktoś zarysował mi świat w zupełnie odmienny sposób. W luźnej rozmowie z kumpelą z grupy, zeszłyśmy na temat makijażu, włosów i tego jak "wpływają one na naszą jakość życia". Wiem, że to brzmi śmiesznie. Próbowałam przekonać moją rozmówczynię (naprawdę ładną dziewczynę, która się nie maluje), żeby choć raz pomalowała rzęsy, albo paznokcie. Upiększanie prawie na nic "namacalnego" nie wpływa, poza jednym "drobnym" szczegółem: własnym samopoczuciem. Czujesz się ładniejsza to jesteś weselsza i milsza dla innych. Dobrze jest ucząc się całymi dniami (tak jest na moich studiach), czasami zrobić coś dobrego dla siebie: odwiedzić fryzjerkę albo kosmetyczkę. Takie niby nic a znaczy bardzo wiele.

I tak płynęła nam ta rozmowa w bardzo przyjemnej atmosferze, podczas gdy pod koniec, usłyszałam od kumpeli, że moje poglądy i to co mówię, pokazuje jak wąskie i ograniczone mam horyzonty. Podobno uraziłam ją dogłębnie, sugerując między wierszami, że jest gruba i brzydka. Kilka minut później, już wsłuchiwałam się w wywód na temat tego, że jej nie znam i nie mam prawa wygłaszać tak radykalnych poglądów na jej temat, gdyż wiele w życiu przeszła. Na odchodne wykrzyczała, że nie chce mieć ze mną nic wspólnego i odwróciła się na pięcie.

...

Czy to, że mam róż na policzkach ogranicza w jakiś sposób moje poglądy? Bóg mi świadkiem, że nie wiem czym ją uraziłam. Jeżeli ktoś uważa, że kompletny brak makijażu czyni jego osobę bardziej "profesjonalną" to mi nic do tego. Ale naprawdę bardzo wiele kobiet nie traci nic z uroków zawodowej kariery, upiększając się.

Przykro mi i tyle.

No nieważne. Sprawa pogmatwana i beznadziejna.
 

 
Czemu tak jest, że jak zakocham się na zabój w jakiejś rzeczy to mogę ją dostać tylko w Warszawie albo Krakowie? Poważnie się zastanawiałam się, czy nie odwiedzić stolicy. Zdrowy rozsądek sprowadził mnie na ziemię. To tylko ciuch i nie można dać się zwariować.
  • awatar Carla: simple life: racja, ja chciałam tą z dekoltem z kolekcji, niestety u mnie w mieście już ich nie ma, więc trudno :-) plus ciąża mnie hamuje przed nowymi zakupami :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Kurcze, bardzo nie lubię poddawać się nurtom (w kwestii innej niż moda). Zawsze istnieją jakieś ogólno przyjęte normy którym się podporządkowujemy z wygody, spokoju lub braku własnego zdania. Ja tak nie robię. Mam zawsze swoje zdanie które wcześniej sumiennie wypracowuję. A na szczycie tej mojej dziwnej listy jest muzyka. W skrócie można rzec, że mam "swoją". Z tego się nie tłumaczę.

Obecnie w związku z nowymi programami w TVN zaczęły się rodzić nowe gwiazdy a wraz z nimi nowe nurty. Bardzo fajnie. Byle z dala ode mnie. No niestety nie tym razem, bo Czesław Mozil mimo bardzo drażniącego sposobu wypowiadania się wart jest uwagi.

 

 
Muszę powiedzieć, że jestem całkowicie popieprzona. Znowu kupiłam lakiery do paznokci. Zupełnie umknął mi fakt, że mam ich już milion i, że naprawdę nie mam pieniędzy na takie bzdury. Tak czy siak uwielbiam oba od pierwszego spojrzenia.

Pochodzą one z limitowanej edycji lakierów do paznokci marki Bell "LAKIER DO PAZNOKCI PASTEL PALETTE". Upolowałam błękitny i pudrowo różowy, ale zioloniutki też był wart zauważenia.
  • awatar Fiolka86: też dziś kupowałam lakiery - mimo że nie powinnam - to chyba nałóg ;) ... strasznie ubolewam że nie było TAKICH. Są prześliczne.
  • awatar Achaja: @Pomiędzy niebem a ziemią: Bardzo mi miło, ze ktoś dzieli ze mną uzależnienia ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ombre hair, czyli włosy o rozjaśnionych o kilka tonów końcówkach. Patrząc na niektóre celebrytki nie umiem się pozbyć wrażenia, że po prostu mają ogromne odrosty. Podczas gdy patrząc na inne gwiazdki, zachwycam się efektem odmłodzenia jaki daje ten blask w kosmykach. Wyglądają jakby były "pocałowane słońcem". Najbardziej podoba mi się efekt jaki uzyskała Jessica Biel. Oceńcie same. Co myślicie na temat tych włosów?
 

 
Odkrycie ostatniego miesiąca: kosmetyki Joko. Nie będę się rozwodzić. Dziewczyny musicie spróbować same. Firma jest polska a i ceny jej produktów też jak najbardziej na "polską" kieszeń Naszą wspólną przygodę zaczęłam od kupna lakierów do paznokci. W tym sezonie ich paleta to spełnienie wiosennych marzeń: cukierkowo różowe, fioletowe i koralowe. Utrzymują się na paznokciach bardzo długo (mimo, że trzymałam paluchy w różnych dziwnych miejscach). Aż się chce żyć. Zachwycają mnie także podkłady o ślicznych odcieniach i świetnych opiniach ( jeden zdobył tytuł "Kosmetyku roku" miesięcznika Cosmopolitan). A ponieważ sroka ze mnie to poluję także na puder mozaikowy w tym jaśniejszym odcieniu i róż do policzków. Opakowania są śliczne, naprawdę dopracowane. Nie będzie wstydu się z nimi pokazać Gorąco polecam
  • awatar .Antonina.: Opakowania kosmetyków jak "z wyższej półki".Niestety u mnie są trudno dostępne ;/
  • awatar `Bubbles ♥: ja mam błyszczyk czekoladowy z Joko :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bzik na punkcie włosów nie opuszcza mnie od miesięcy. Jestem z nich zadowolona, wreszcie znalazłam kosmetyki, które idealnie ze mną współgrają.

No i nie wiem co mi do głowy wpadło, żeby wybrać się do fryzjera. Poszłam do fryzjerki pod blokiem. Salon wydawał mi się profesjonalny, zresztą odwiedziłam go już kiedyś i byłam zadowolona. Zresztą chodziło tylko o to żeby włosy podciąć, nadać im kształt- nic wymyślnego.
Suma sumarum z salonu wyszłam wściekła. Włosy umyto mi jakimś śmierdzącym szamponem, dzięki któremu zamiast włosów miałam kupę siana na głowie. Dziewczyna kompletnie miała w nosie jak włosy wyglądają po obcięciu i to że się źle układają. Prosiłam żeby mnie nie prostowała, bo nie lubię siebie w prostych włosach, więc mnie wyciągnęła na szczotkę. Niestety nie potrafiła tego (już wiem czemu tak się upierała przy tym prostowaniu) i koniec końców włosy wyglądały ddduuuużo gorzej niż po zwykłym umyciu i wysuszeniu. Kto to widział, żeby po powrocie do domu od fryzjera, trzeba je było od razu myć!!!! Ten chu...owy szampon jakiego użyła, tak mi zniszczył włosy, że tydzień się z nimi bawiłam, żeby je ogranąć. Uratował mnie "apteczny" WAX (nie mylić z BIO WAXEM). Mój jest do włosów jasnych i na głowę bije wszystko co do tej pory używałam ( włącznie z biowaxem L-biotici). Poczytajcie sobie o tym dziewczyny, bo wydaje mi się, że warto go wypróbować.
  • awatar Achaja: @Ajuka: Problem w tym, że w Poznaniu jeszcze nie znalazłam fryzjera dla siebie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mało noszę ostatnio srebra, ale już delikatnie zaczęłam sugerować swojemu chłopakowi, że chciałabym zacząć nosić

Apart Kolekcja Keys Me–srebro
 

 
W modzie kocham to, że bez względu na obecnie panujące trendy, zawsze możesz z niej wybrać coś dla siebie. Masz możliwość ubierać się w zgodzie z własnym sumieniem i gustem, ale jednocześnie wyglądać naprawdę oryginalnie. Wiosną tego roku wybiegi ociekają wręcz od kolorów. Wszystko fajnie, ale nic do mnie nie przemówiło (na razie). Zaczęłam buszować w zeszłorocznych trendach i odkryłam perełkę. JEDWABNE CHUSTY- we wszystkich rozmiarach, kolorach i stylach, wiązane na głowie, szyi i na nadgarstkach. Świetnie to do mnie pasuje i już zaopatrzyłam się w kilka.

Na polskim rynku jest wiele okazji do kupienia pięknego jedwabiu. Osobiście polecam wam wybranie się do sklepu z materiałami. Wiele takich punktów ma w swoim asortymencie przepiękne jedwabie w bardzo przystępnych cenach. Kupujecie 1,5m albo 2m materiału za 100-150zł. Krawcowa obszywa wam brzeg chusty za około 10zł i jesteście właścicielkami ślicznej i oryginalnej rzeczy w baaaardzo przystępnej cenie. Jedwabne szale w sklepach markowych kosztują od 300 zł wzwyż i nie są moim zdaniem warte tej ceny. Oczywiście jeżeli macie takie możliwości i chęci to zainwestujcie w szale marki Hermes Ale jeśli lubicie polskich artystów to warto zwrócić uwagę na Macieja Zabawę.

http://www.maciejzabawa.civ.pl/

Życzę wam miłego buszowania po sklepie materiałowym
 

 
Od wieków wydawało mi się, że mam włosy suche. Kręciły się, puszyły i sprawiały wiele trudności. Intensywnie nawilżałam je na każdym kroku. Szafy uginają mi się od szamponów, masek i odżywek. A tu, praktycznie z dnia na dzień, nastąpił gwałtowny zwrot. Chyba się starzeję bo suchość zniknęła a w jej miejsce pojawiło się inne urozmaicenie. Niesforne skręty zniknęły i nastąpiła era ciężkiej, prostej, wymagającej podniesienia fryzurki. Strasznie mi się przetłuszczają i bardzo trudno jest znaleźć odpowiednie kosmetyki, które "spodobają" się moim kosmykom.

Na początek uderzyłam w serię Pantene aqua light. Szczerze powiedziawszy: szału nie ma.

Dwa tygodnie polowałam, więc na nową serię Wella pro-Series-Volume. Dorwałam ją wreszcie w Drogerii Natura po 15 zł za butelkę. Nie obiecuję sobie za wiele, ale lubię produkty tej marki i wierzę, że mnie nie oszukają w 100% Jak skończę opakowanie to powiem czy było warto.
  • awatar Optimiste ♥: Ani Pantene ani wella mi nie pasowała ;)
  • awatar Achaja: @Enrique: :) miło, że tak polecasz, ale właśnie napisałam, że u mnie się nie sprawdził.
  • awatar Achaja: @Cat: A jaką szczotkę polecasz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Koty się marcują. Jeden dzisiaj od 7.00 tak darł dupę pod oknem, że gdyby nie fakt, że jest to zapowiedzią wiosny to zabiłabym sierściucha.
  • awatar Achaja: @I tattoo you: Hehehe, no niestety w tym wypadku proszenie nic nie daje ;)
  • awatar I tattoo you: Ja moje kotki mam wysterlizowane, bo po dobroci się nie dało :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Krótko i na temat powiem, że paznokcie posypały mi się jak domek z kart. Miesiące nieustannego malowania i zero odżywiania sprawiło, że łamią się i rozdwajają niemiłosiernie. Żeby było jeszcze weselej, na studiach dostałam zakaz malowania paznokci, jak to powiedziała pani doktor: "ze względu na profesjonalizm". Na początku szlag mnie trafił, ale po chwili zastanowienia uważam, że jest to doskonały czas na ich regenerację. Zainwestowałam w odżywkę do paznokci Sally Hansen (troszkę droga) i od rana rozpoczęłam kurację

Znacie może jakieś intensywnie regenerujące odżywki do pazurków godne polecenia?
  • awatar Gość: przydaloby sie,choc to nie w moim stylu
  • awatar Achaja: @AnChan: 34.90 w Drogerii Natura
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Drzwiami i oknami walą dzisiaj do nas życzenia z okazji dnia kobiet. Wydaje mi się, że zasługujemy więc i ja się do nich przyłączam.

Z okazji Dnia Kobiet życzę wam wszystkim, moje Kochane, abyście się nie zmieniały
 

 
Ostatnio urwanie głowy. Mam dużo zajęć na uczelni. Biegam po mieście w moich ukochanych okularach i czuję, że żyję. Ach taka pogoda napędza mnie jak zjedzenie dobrej czekolady. A żeby już się zrobiło wam mdło od tego szczęścia to pochwalę się, że mój mężczyzna sprezentował mi dzisiaj w ramach jutrzejszego dnia kobiet kolejnego CHARMSA. Przez tego "niespodziewanego" czerwonego konika na biegunach o mało nie zacałowałam go na śmierć. To już moja 9 zawieszka do kolekcji. Może się kiedyś nią pochwalę
 

 
Wczorajsza kolacja wypadła cudownie. Mieliśmy ogromne szczęście, że bez rezerwacji udało się nam znaleźć wolny stolik. Jedzenie było pyszne i oboje świetnie się bawiliśmy. Natomiast dzisiaj mam zamiar zatańczyć się na śmierć. Wybieram się ze znajomymi na imprezę. Czarna skórzana sukienka już czeka a cytrynówka się "załatwia" (pozdrowienia dla chłopaków z polibudy ). Ojjj... coś czuję, że będzie ktoś musiał mnie odprowadzić do domu

Z tak ekstrawagancką rzeczą jak czarna skórzana sukienka trzeba uważać. Bardzo łatwo można przesadzić i z modnie ubranej dziewczyny zmienimy się w "obciągniętą lateksem pindzię". Moim zdaniem, ważne jest to, aby taka sukienka miała prosty klasyczny krój. Skóra jest wystarczająco wyzywająca sama w sobie i nie potrzeba jej dodawać seksapilu. Dlatego mocno zastanawiam się czy założyć do niej biżuterię. Może masywny, ciężki naszyjnik, albo szeroka bransoleta?
 

 
Przy okazji zakupów posprzątałam w kuferku z kosmetykami i muszę powiedzieć, że zrobiłam wiele odkryć. Część z nich już znalazła zastosowanie, ale muszę powiedzieć, że niektóre po prostu nie nadają się dla mojej karnacji. Te kosmetyki były używane raz albo dwa, ale z jakiegoś powodu mi nie pasują. Czy któraś z was byłaby może chętna wymienić się ze mną na te rzeczy? Zdjęcia oryginałów wstawię jutro, przy dziennym świetle. Teraz tylko opowiem co oferuję:

RÓŻ DO POLICZKÓW W PŁYNIE INGLOTA KOLOR 81
Oj czaiłam się na niego chyba z 2 miesiące. Idea tego produktu bardzo mi się podoba, ale z kolorem nie trafiłam w 100%. Jestem blondynką o jasnej karnacji i dla mnie ten odcień jest dużo za ciemny. Róż sam w sobie jest świetny. Bardzo dobrze się rozciera i nie tworzy smug. Jest wydajny. Utrzymuje się cały dzień i nie rozmywa się po twarzy.

2 RÓŻE DO POLICZKÓW BOURJOIS PARIS W KOLORACH: 95 ROSE DE JASPE I 03 BRUN CUIVRE

Wszyscy się nimi zachwycają, ale one nie są po prostu dla mnie. Nie lubię tych pędzelków i zawsze się męczę nakładając je na policzki. Naprawdę mam kilka lepszych róży w dorobku i z tych wogóle nie korzystam.
(pędzelek z jednego pudełka mi się zgubił)

PUDER SYPKI ROZŚWIETLAJĄCY SENSIQUE 02 COSMIC GIRL

Do twarzy się nie nadaje. Żywy, złoty brokat. Ale nie z takim przeznaczeniem go kupowałam. Idealnie nadaje się do ciała: dekolt, ramiona... Wszystko super, ale zapach jest dla mnie nie do zniesienia: jak puder dla dzieci, słodki i duszący. Nie nie nie

3 CIENIE MY SECRET: 2 Z SERII DOUBLE EFFECT i 1 Z SERII PEARL TOUCH

Double Effect: w kolorze brzoskwiniowym i granatowym. Mają dużo brokatu.
Pearl Touch: jasno zielony "trawiasty". Z perłowym połyskiem. (nie udało mi się znaleźć odpowiednika w internecie)

2 MATOWE CIENIE PAESE

cielisty, budyniowy - kaszmir 605
opalony brąz- kaszmir 609
(Niestety zakrętki obu cieni pękły i nie chcą się dokręcać)

KOREKTOR NOUBA 4 TOUCH

Dla mnie dużo za ciemny (dobierała mi go pani w Douglasie). Kompletnie nie nadaje się pod oczy. Jest gęsty i doskonale zakryje niedoskonałości skóry a ja takich nie posiadam i nie po to go kupiłam. Chyba największe rozczarowanie bo dużo za niego zapłaciłam.

To tyle. Zdjęcia które wstawiłam są z internetu i mają wam tylko pomóc skojarzyć kosmetyk. Jeżeli ktokolwiek będzie zainteresowany to wstawię zdjęcia oryginału i wszelkie potrzebne informacje. Wszystkie powyższe kosmetyki są jeszcze dostępne w sklepach, więc jeżeli macie taką chęć możecie je obejrzeć i sprawdzić, czy się wam podobają. Nikogo nie chcę oszukać. Po prostu wydaje mi się bezsensowne wyrzucać dobre kosmetyki. Mam nadzieję, że moja pisanina kogoś zainteresuje
  • awatar FoxyHead: Jestem chętna na wyminkę... tylko daj znac na co chcesz sie wymienic. Pozzdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W formie prezentu walentynkowego (dla siebie), wybrałam się na zakupy do inglota. Miałam już kilka upatrzonych rzeczy. Zasięgnęłam też na ich temat opinii i stwierdziłam, że się dla mnie idealnie nadają. Tą markę znam już od dawna. W swoim asortymencie ma rzeczy naprawdę warte kupienia i pełnowymiarowe "buble". Warto jest wcześniej popytać o to co chce się kupić wśród znajomych i nigdy nie kupować pod wpływem impulsu.

Korektor AMC Cream Concealer
Założeniem było kupienie korektora pod oczy. Moje cienie ostatnio osiągnęły kolor ciemnego fioletu i żaden z moich korektorów już sobie z nimi nie radzi. Powyższy produkt nie jest z założenia przeznaczony do oczu. Wybrałam jednak go ze względu na naprawdę dokładne krycie i przyjemną, delikatną, troszeczkę tłustą konsystencję. Nie każdemu może to pasować, ale dla mnie ważne jest żeby nie naciągać skóry pod oczami a taka konsystencja na to pozwala. Korektor wymaga delikatnego przypudrowania. Jak na razie jest to najlepszy korektor jaki posiadam.

Loose Powder- Puder sypki
Matuje, ale nie tworzy maski. Opakowanie oooogromne. Wystarczy mi chyba do śmierci

10 Eye Shadow Square- Pusta paleta na 10 kwadratowych cieni
Uwielbiam cienie z inglota. Są idealnymi produktami wypośrodkowującymi cenę do jakości. Obsypują się, dlatego trzeba je nakładać ostrożnie, ale na oku utrzymują się u mnie cały długi dzień. Paleta jest śliczna i już zapełniona przeze mnie naturalnymi brązami, różami i beżami.

Lip Paint- Pomadka do ust w kremie
Zakup nadplanowy i spontaniczny 100% udany. Kolory były bajeczne. Soczyste i intensywne. Świetnie kryje, bardzo ładnie pachnie. Coś pomiędzy pomadką i błyszczykiem, ale nie błyszczy się przesadnie, przez co jest bardzo elegancka. Dla moich przesuszonych ust ta pomadka to rewelacja.
  • awatar Achaja: @OrsettoMieloso: Cena około 24-27 zł. Nie pamiętam dokładnie. Mam cerę mieszaną i jestem bardzo zadowolona z efektu matowienia. Efekt utrzymuje się spokojnie 5-6 godzin. Potem potrzebuję niewielkich poprawek.
  • awatar OrsettoMieloso: cześć, a możesz mi powiedzieć w jakiej cenie jest ten puder sypki do twarzy? I czy efekt matowienia długo się utrzymuje?:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Szał. Przyjeżdżają jutro do mnie rodzice z bratem. Co prawda rano jeszcze mam do napisania kosmiczny test z biochemii, ale i tak się nie mogę doczekać. Bardzo za nimi tęsknię i lubię spędzać wspólnie dzień. Wybieramy się do miasta. Zakupy mają być w klimacie "meblowym", ale to nic nie szkodzi bo ubaw jest zawsze po pachy. Jak by mi kiedyś ktoś powiedział, że się tak będę cieszyła z wizyty "rodzicieli", to w życiu bym nie uwierzyła No popatrzcie jak się ludzie zmieniają.

Dziś cały dzień myślę jak by tu zaszaleć jutro z makijażem. Na uczelnię to raczej zawsze delikatnie, ale jutro można zaszaleć.
  • awatar Call the law: @julia .: http://blogg.veckorevyn.com/lindas-sminkblogg/ proszę :)
  • awatar Achaja: @julia .: Bardzo mi przykro, ale nie mam. Jak znajdę to zamieszczę.
  • awatar julia .: mogłabyś mi podać adres bloga tej pierwszej dziewczyny?? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›